Witam 
Dziś tylko zdjęcia.
Takie chwile bardzo lubię.
Igi zanim zaśnie robi sobie takie gniazdko. Wszystko musi leżeć na odwrót. Najważniejsze, że zasypia sam, prawda
Palucha nadal ciućka do spania
.
Czarnowo. Igor uwielbia pieski. Graf tego dnia był jego ulubieńcem. Dał się głaskać, ciągnąć trochę za ogonek i łapać za pazurki.
Wojtuś, Igorek i Hubert z Grafem.
Poranne oglądanie bajek. Ulubiona bajka chłopców - Ciekawski George 
Witam 
Igorek już w środę skończy 1,5 roczku. Rośnie mały łobuziak
.Od kilku tygodni mamy etap bicia - najlepiej wszystkich. Ja się nie daję, w zamian otrzymuję albo podwójnie, albo ryk na pół bloku
. Trudno, jakoś przetrzymamy.
BIEGANIE za Hubertem po mieszkaniu to już norma. Bieganie, skakanie, gonienie się są wpisane w codzienny grafik Igorka. Najchętniej bierze nas za rękę i musimy latać dookoła... nooo w głowie od tego kręci się, że hej
.
Najmłodszy po dwóch tygodniach przymusowego siedzenia w domu wreszcie wyszedł z czterech ścian. Mogę sobie tylko wyobrazić, co to będzie latem, jak trzeba będzie wracać do domu z palcu zabaw
.
Wracając do ospy. Niestety Igor miał najbrzydsze krostki. Zostaną ślady na buźce, koło noska i centralnie na środku czoła.
Ten smoczek to tylko chwilowy kaprys (szkoda
). Dziś dla zabawy dałam mu smoczka, ale i tak woli ssać swojego kciuka do spania.
Hubi poprzedni tydzień był w domu - miał ANGINĘ
Magda zapisała jednak "fajny", jak to stwierdził Hubert antybiotyk i w końcu nie musiałam prosić się, żeby łyknął dawkę leku.
W sobotę na obiad zrobiłam pizzę. Hubertowi smakowała wybornie
, chociaż zażyczył sobie bez pieczarek i szynki. Jak Iguś podrośnie, to będę musiała chyba robić dwie blaszki
. Mam nadzieję, że zrobiłam Wam smaczka na pizzę, hihihi.
Witam 
Już wszyscy myśleliśmy, że nasz Iguś taki odporny i ospy nie podchwyci. Chociaż byłoby to raczej niemożliwe.
Wczoraj zauważyłam czerwoną plamkę na brzuszku, pewności nie miałam, że to ospa. Jednak dziś rano, kiedy kropeczka zamieniła się w wodny bąbelek byłam już pewna. Podałam przeciwwirusowe lekarstwo i czekam na resztę krostek. Mam nadzieję, że Igor ospę przejdzie jak Hubert i ja - nie było aż tak źle. Najgorsze są te pierwsze 2-3 dni, kiedy jest się rozbitym, z lekką temperaturą, do tego dochodzi ból głowy. Wtedy wyrzuca krostki. Potem jest juz tylko lepiej. Co ważne, ja i Hubi braliśmy leki przeciwwirusowe, dlatego nas tak mocno nie "obsypało".
Dziękuję za to, że martwiliście się o mnie
. Tak jak wspomniałam nie było aż tak źle. Fatalnie się czułam w środę, czwartek i piątek - ciągle bym spała. Krostki miałam głównie na tułowiu, choroba podarowała sobie ręce, nogi i buzię/głowę. Dodam, że Hubi miał sporo we włosach
i to takich brzydszych, większych. Mój lekki stan to zasługa Heviranu, znów pokłon w stronę Magdy
W sobotę nagle odzyskałam stracone siły, krostki przysychały.
Mam więc cichą nadzieję, że Igorek również łagodnie przejdzie wiatrówkę. Będziemy już mieli spokój 
Hubert po prawie 3 tygodniach poszedł do przedszkola. Tęsknił za kumplami i zabawami. Najbardziej przeżywał, że nie obejrzy ukochanych bajek, hihihi. Wczoraj natomiast rozbroił mnie takim tekstem kiedy wołałam go, żeby się z nami pobawił. Stwierdził, że cały dzień bawi się w przedszkolu, a teraz chciałby pooglądać bajki
. Mądrala.
Chłopcy oglądają bajki i łupią herbatniki.
Wczoraj dostałam paczkę ze streetcomu. Zakwalifikowałam się do akcji "konserwanty nie pasują do kartonu" firmy Tetra Pak. Otrzymaliśmy pakę naturalnych soków jabłkowych. Akcja ma na celu zachęcić rodziców do kupowania soków w kartonach, który chroni soki przed koniecznością dodawania konserwantów. Soki świeżość zawdzięczają aseptycznej technologii pakowania i właściwościom ochronnym kartonów Tetea Pak.
Pierwszym degustatorem był Igorek. On szybciej nauczy się pić ze słomki, niż z niekapka 
Witam 
Co tu dużo pisać, teraz ja mam ospę.
"Babcia Hubercika i Bartoszka" opisywała w komentarzach, jak to Ona w dorosłym wieku przechodziła ospę, a w tym samym czasie na mojej skórze pojawiały się pierwsze krostki
.
Prawda jest taka czuję sie fatalnie, wyglądam koszmarnie. Mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej.
Czekamy teraz na krostki u Igusi 
Dodam jeszcze, że mnie "wysypało" równo 2 tygodnie po Hubercie.
czwartek, 17 maja 2012
Odwiedziło nas : : 98 410 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

Jestem od 23 września 2006 roku mamusią Huberta. Synuś urodził się przez cesarskie cięcie, ze względu na mozliwość niedotlenienia. Dokładnie o godzinie 17.18. Ważył 3080g i miał 53 cm. Dostał 9 punktów w skali Apgar.
Natomiast 21 września 2010 roku przyszedł na świat nasz drugi skarb - Igorek! Ważył 3300g, miał 54 cm. Dostał 10 punktów w skali Apgar.
Na imię mam Hania :) i spróbuję tu opisać ważne momenty w życiu NASZYCH dzieci.